• Wpisów:85
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 21:22
  • Licznik odwiedzin:5 159 / 1826 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tyle lat zepsutych
na marzenia...
...na marzenia które nigdy się nie spełnią.
 

 
Proszę Cię zapomnijmy wczoraj, nie myśląc o tym co będzie jutro
Najwyższa pora odnaleźć siebie i wylecieć ponad, bo żyjemy krótko
I mówiąc trudno, gdy badasz grunt, znaleźć drogę, która trafia w punkt
I nie bądź zła, że o tym gadam znów, bo czuję to kiedy spadam w dół

W głowie szum, w sercu lód, też czujesz chłód
Zimny próg i zimne myśli, świat u stóp bez sukni błyszczy
Błyszczy z ust, zmywasz tusz, wszystko staje się nagle przykre
W ręku szlug, dym do płuc wdychasz i czujesz się tak jak zwykle
Ziemia nie jest najlepszym miejscem, lecz właśnie na niej tu musimy żyć
Każdy z nas pewnie pragnie więcej, choć w tym kierunku nie robimy nic
I po co patrzysz na ręce innym, jeżeli twoje nie są czyste dziś
Nie oceniaj mnie, nie jestem winny, sam potrzebuję czegoś więcej niż
 

 
Nogi *.*
Brzuszki *.*


 

 
Lepiej skończ to już
Pozwól zapomnieć
Nie przypominaj mi o sobie
Nie warto i tak nie zostaniesz.
Odejdź
Albo
Zostań do końca.
 

 
Choć życie pisze inne bajki
Nie jest tak źle
Załamują się słabi
Nie załamuj się
Żyj dalej
Z każdej porażki ciesz się
Zawsze wstawaj sam
Wtedy silniejszym jesteś.
 

 
Stałam tam
Stałam nad przepaścią
I myślałam
Myślałam by nie zasnąć
Skoczyć
Mieć wszystko z głowy
Lecieć
Pierdolić nasze rozmowy
To co było
Co do skoku mnie namówiło
I poczuć choć przez
Chwile wolność
Zero ograniczeń.
Teraz już tego nie zliczę ile bólu, cierpień zadaje nam los.
Nie jesteśmy temu winni
Choć jest inaczej
Ale teraz wybacz przez chwile chce być wolna.
 

 
Pijanego Sylwestra <333 !!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pamiętaj!
Nigdy się nie poddawaj:
kiedy upadasz- wstawaj
Błędy popełniają wszyscy
I ja też, pamiętaj
Nigdy nikt Cię nie zniszczy
Nie masz się czego obawiać
Świeci słońce, gdy przestaje padać deszcz
 

 
Nic nie znaaczą. Słowa nienawiści na wartości
Teraz traacą. Życie bez miłości, gdy każda sekunda booli
Bardziej niż rana w soli, bo litry wylewać naa co?
Życie bez litości próbuje nas czasem złaamać, jak kości.
Nie można się załamać chociaż czasem to jest draamat
Ja podróżuję sam, a Ona podróżuje sama. Spotkamy. Się
W tej albo innej rzeczywistości...
 

 
,,Pomimo wszystko''
Rozdział Pierwszy ^^
To był gorący Lipcowy poranek. Zapowiadał się
wspaniale!.
Wstałam o 8.00,aby nie marnować dnia.Planowałam dzisiaj wypad nad rzekę z przyjaciółkami Susan i Marie.
Przygotowałam się i byłam już gotowa.Zbiórkę zrobiłyśmy o 11.00 koło salonu kosmetycznego.
-Cześć Kate!
-Cześć Kochanie !
-No to co idziemy?
-No pewnie.Idziemy dziewczyny.
O 12.00 byłyśmy na miejscu.Wybrałyśmy dobre miejsce,wszędzie blisko.
Rozpakowałyśmy się i zaraz wskoczyłyśmy do wody.Woda była ciepła,świeciło słońce,czego chcieć więcej ?.
Minęła godzina,zrobiłyśmy się głodne,więc wróciłyśmy na koc zjeść kanapki.Po 30minutach wróciłyśmy do wody.
-Super zabawa!
-No oczywiście!
-Susan łap!
-Ja pójdę. Zaoferowała się.
Już doszłam do piłki, gdy ktoś mnie pociągną za warkocz.
-Hej Kate.
-Siema David.
David to nieziemsko przystojny chłopak z mojej szkoły, w którym byłam bezgranicznie zakochana.
-Z kim tu jesteś?
Chłopak tym pytaniem sprowadził mnie na ziemie. Po chwili wpatrywania się w jego oczy odpowiedziałam.
-Z Susan i Marie,ale je to już znasz xD. A ty?
- Z Tyler-em i Eric-iem.
ale ich to ty już dobrze znasz .
Dawid słodko się przy tym zaśmiał. Uwielbiam gdy to robił. Zawsze gdy się uśmiechał,moje smutki,moje problemy mijały.
-Może przyłączycie się do nas ?.
-Oczywiście tylko powiem dziewczyną.
-OK to my jesteśmy tam koło zejścia.
-OK na razie.
Ciąg dalszy potem ^^. ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chcę Cię taak Bardzo mocno Tulić i nigdy nie wypuszczać ! ;**
 

 
Żyje by pić.
Pije by zapomnieć.
Lecz czasem nawet to nie pomaga.
Wtedy o niczym innym nie myślę.
Tylko o Nim.

 

 
Kochaj i szalej , nie pytaj co dalej !
Całuj i grzesz , miłością się ciesz !
 

 
Deszcz-opad atmosferyczny złożony z kropel wody o średnicy większej niż pół milimetra, które spadają z chmury.
...
A może jednak to
Cierpienie ludzi
To ich tęsknota
Radość
Miłość
Może krople deszczu to łzy ludzi którzy płaczą?
Tyle KROPLI.
Ile ŁEZ.
 

 

No i jest ^^ <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Someone.
Rozdział Drugi.
Później przez kolejne dni moją rodzinę coś prześladowało.Zaczęłam się bać,że to ta postać która mnie zabiła.Moja córeczka Susan skarżyła się ojcu że coś stoi nad jej łóżkiem w nocy,a Megan że co noc coś szepcze jej do ucha niezrozumiałe wyrazy,jakby parę osób.W kuchni zaś co rano zastawaliśmy pootwierane szafki.Przestraszyłam się,to co mnie zabiło,teraz poluje na moja rodzinę.
Ale ja nic nie mogłam zrobić. Potem co noc siedziałam u dziewczynek w pokoju i obserwowałam jak śpią.Tak bardzo je Kocham,małe przez całą noc mówią przez sen,,Mamo wróć'' ,,Mamo Kochamy Cię'' albo to zwróciło moja uwagę ,,Pomóż nam''
Czułam wtedy taki żal,żal że moja rodzina cierpi a ja nic nie mogę zrobić.
Tej nocy wszystko odżyło,powróciły emocje,powrócił ten ból który czułam tamtej nocy.Mężczyzna stał nad moimi córeczkami i przyglądał im się.Megan otworzyła oczy i zapytała.
-Kim Pan jest?
-Jestem twoim przyjacielem,ale jeśli twoja mama się nie postara mogę zamienić się w coś najbardziej strasznego,w największe zło,które będzie szło za wami do końca.
-Pan zna moją mamę?! Gdzie ona jest ? kiedy wróci co się stało?.Ja Pana nie znam.
-Ale ja Ciebie znam Megan,znam Ciebie i twoja rodzinę.
-Ale skąd ? co z moją mamą?!
-Kiedyś się przekonasz.
I odszedł.To okropne próbowałam coś zrobić, coś powiedzieć.Nikt mnie nie słyszał a Mężczyzna nie zwracał na mnie uwagi.
Wiem tyle że to nie jest zwykły człowiek,to raczej duch,ale zastanawiam się czy wierzę w coś takiego, w końcu jestem,byłam realistką.Tylko skoro jestem ja,a nie żyje to wszystko może być możliwe.Zastanawia mnie fakt czego ten ,,duch'' od nas chce i dlaczego mnie zabił? Następnych nocy znowu przychodził do moich córeczek,ale tej nocy spojrzał się na mnie,oczyma pełnymi zła,pełnymi cierpienia innych ludzi. Czułam jego spojrzenie, czułam wielki ból. Zapytała się czego On chce.
-Ty wiesz czego.Zajrzyj dobrze w przeszłość Kate nim będzie za późno.
I zniknął.
Ale jak to w przeszłość ? Czy to ma coś wspólnego z moimi rodzicami? Czy może z dziadkami? Gdzie mam szukać?.
Następnej nocy wszystkich obudził głośny krzyk Susan.Byłam przy tym i nie mogłam jej pomóc,krzyczałam tak głośno i nic.Przybiegł John.
-Co się stało?
-Ten Pan! ten Pan ciągnął mnie za włosy! I nie chciał puścić,mówił coś o tym że nasz czas się kończy.Tatusiu boję się bardzo!!!.
-Nie płacz już kochanie,może to ci się przyśniło?
-Niee !!! zapytaj Megan ona go zna!.
-Megan to prawda?
-Ja nie wiem nie mogę. On mi zabronił.
-Ale kto? Kto ci zabronił?.Co tu się dzieje? Zadzwonię do cioci.
Zrozumiałam że mam mało czasu, to zaszło za daleko.Zaczęłam szukać w albumach rodzinnych,zaczęłam szukać jakichkolwiek wiadomości o moich przodkach.
 

 
Someone.
Rozdział Pierwszy.

Noc.wracam z pracy, tą sama droga co zawsze.Latarnie oświetlają opustoszałą alejkę.Jest lato.Lipiec.Drzewa harmonijnie kołyszą się na lekkim,ciepłym wietrze.Zawsze wracam sama i tym razem,nie boję się bo znam to miasteczko dobrze.Tutaj się wychowałam.Zaraz będę w domu.Nagle z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk telefonu.
-Halo.
Nic.
Znowu -Halo!.
-Nic cisza.
Odłożyłam słuchawkę.Zdenerwowało mnie to ponieważ nie pierwszy raz ktoś dzwoni i się nie odzywa,ale pomyślałam że to nie smaczny żart dzieciaków.
Nagle powoli przede mną zaczęły gasnąć latarnie.Jedna za drugą w finezyjnym porządku.Zatrzymałam się i usłyszałam jakieś dziwne kroki,jakby ktoś kulał,albo.Albo ciągną coś za sobą.Odwróciłam się.Nic nie ma.Ale moje serce zaczęło szybciej bić,a mój oddech zrobił się szybki i nierytmiczny.Przyspieszyłam.Zaraz powinnam być na miejscu.Przede mną ukazała się ciemna postać,chyba mężczyzny.Nie widzę dobrze wszystkie latarnie przede mną zgasły.Postać zaczyna się zbliżać.Przestraszyłam się nie na żarty.Mężczyzna jest coraz bliżej i bliżej,a ja w duchu modle się aby to już się skończyło.Staną na przeciwko mnie,otulając przerażająco zimnym oddechem,który sparaliżował moje ciało .Nie mogę się ruszyć.nie mogę krzyczeć,strach opanował moje ciało i umysł. Mężczyzna złapał mnie w tali czuje przeszywający ból,ból którego nie da się opisać.Chce uciec jak najdalej.Nie da się.Nie mogę.Ból który rozrywa moje ciało,jakby coś pękło i wbijało we nie miliony ostrych kawałków szkła.Osoba która mnie trzyma mówi tylko coś w rodzaju ,,Tak jak obiecałem przyszła na Ciebie kolej''.
Obudziłam się zlana potem to co mi się śniło było takie realne jakby działo się naprawdę.Wstałam z łózka,umyłam się i ubrałam.Zeszłam na dół. Mój mąż John jak zwykle zapracowany,szykuje się do pracy. I moje 2 córeczki, moje skarby Megan i Susan. Megan ma 6 lat,a Susan 9.Wszyscy są dziwnie smutni,a i nikt nie odpowiedział na moje słowa jak weszłam.Nie wiem o co im chodzi.Po śniadaniu mąż zabrał je i wyszedł.Postanowiłam że popracuję w domu.
Po południu przyszła moja siostra Natalie z córeczkami.Przywitałam ją,a Ona nic.Co się stało?.Megan podeszła do Natalie i wpadła w płacz.
-Ciociu kiedy mama wróci?!
-Nie wiem Kochanie.
-Ale czy Ona już nas nie kocha?
Co? co takiego jak to kiedy mama wróci przecież tu jestem. Co się dzieje? dlaczego moje córeczki płaczą.
-Na pewno was bardzo Kocha,ale czasem człowiek musi odejść.
Co jest grane?.
Wieczorem gdy dziewczynki już spały przyszedł mój mąż.
-John One cały czas pytają o matkę co mam im powiedzieć?
-Nie wie. myślisz że dla mnie to jest łatwe? Ja straciłem żonę,one matkę, nie wiem co im powiedzieć,nie mogę ich okłamywać,ale są za małe żeby zrozumieć że ich matka nie żyje. Że została zabita.
Zabita?.
-Ale Kate już nie wróci.Myślisz że kto to mógł zrobić ?
-Nie wiem kto mógł by się dopuścić do takiej zbrodni.
-przecież zawsze wracała tymi alejkami.
-Nigdy nie zapomnę tego lęku w jej oczach przy sekcji zwłok.
-Tato!
-Tak Susan ?
-Megan znowu płacze i woła mamę. Co się dzieje ? Kiedy wróci?
-To wszystko nie jest takie łatwe córeczko.Jutro Ci wytłumaczę, a teraz choć.
Czyli ja nie żyję ? A ten sen? To nie był sen, To rzeczywistość.Ale kto mnie zabił?.
Jeżeli nadal tu jestem i nie odeszłam to znaczy że muszę coś jeszcze zrobić,coś mnie tu trzyma.To nie koniec,a ja muszę się dowiedzieć jak to zrobić.
Rano poszukałam informacji na mój temat.Na temat mojej śmierci.Znalazłam artykuł
,,Tajemnicze zabójstwo na alejach'' nic tam nie było tylko że znaleziono mnie jak leże,żadnych śladów, żadnych świadków.Nikt nic nie wie.Dowiedziałam się tylko że leżałam parę dni w śpiączce i w końcu umarłam.
Musze się dowiedzieć coś więcej o tej ,,postaci''.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wesołych Świąt Kochani <3 !
 

 
Tyle ran.
Są jak gwoździe, raniąc mnie wbijasz je w moje serce.
Przepraszasz?
No dobra jeden gwoźdź wychodzi
Ale pamiętaj w mym sercu zostanie coś, coś czego niczym nie załatasz.
Zostanie wielka rana nie do uleczenia.
A teraz zastanów się czy warto ranić?
 

 
Dziś wszystko powraca.
A rok temu się zaczęło
I trwa i trwa
I nie chcę minąć.
A ja cały czas czekam.
Dziś wszystko powraca,emocje,uczucia.
To co kiedyś.
Czuję się jak wtedy.
Może trochę starsza.
 

 
-Lecisz?
-Lecę.Spadam razem z Pezetem.
 

 
Czasem słowa mogą zabić.
A więc zastanówmy się ile razy kogoś skrzywdziliśmy słowem ?
A ile osób przez nas zginęło?
Zastanówmy się nad tym bo może być za późno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Gdy będę lecieć w otchłań
Spadać w nicość
Proszę...
Proszę złap mnie w twe ramiona
I nigdy nie pozwól upaść.
 

 
Jesteśmy jak...
Jak płatki śniegu, takie różne,a wyjątkowe.
Każdy z nas ma to ciepło w sobie.
Każdy z nas ma to COŚ.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiesz kim jesteś?
Jesteś moim światem
Bardzo Cię kocham
Więc powiem Ci zatem
Rób co chcesz
Nie zatrzymam Cię Wiesz?
Idz przed siebie,szukając szczęścia
Życzę Ci abyś znalazł drogę
Która jest prosta
I wiedzie daleko
Tyle powiedzieć mogę
Zapomnijmy o tym co było
wymażmy wszystko co się zdarzyło
Pamiętaj że ja nigdy nie zapomnę o Tobie.
 

 
Schodziłam po szkolnych schodach jakby nigdy nic jeszcze trwała lekcja, ja już skończyłam. Przechodziłam koło sali i coś poczułam.Ciepło, dziwne szczęście. Zadzwonił dzwonek wybiegłeś z sali, serce podeszło mi do gardła, spojrzałeś się,a ja na ugiętych kolanach wpatrywałam się w Ciebie, jak w największe szczęście. Uśmiechnąłeś się do mnie, poczułam przypływ gorąca. serce biło mi tak głośno. Uśmiecham się. Trwało to chwile, a ja mam wrażenie jakby całą wieczność.
<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Żałujesz czasem ?
Nie żartuj przecież to ,,tylko'' 15 letnia dziewczyna która była z Tobą w ciąży i co może i miała zmarnowaną resztę życia, ale co to Cię obchodzi.Może i Ją zostawiłeś,bo po co marnować sobie resztę życia z ciężarną,która była tylko na jedna noc do zaliczenia. Może i popełniła samobójstwo, ale co to Cię interesuję ? Przecież to nie twoje problemy co?
A więc mój kochany zanim zabijesz swoimi czynami dwa życia pomyśl o konsekwencjach i nie rań.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Życie jest jak walka,
nie ustająca walka w której trzeba być silnym, nigdy się nie poddawać, nie patrzeć na innych i bez emocji iść dalej.
Nigdy nie przejmować się słowami innych i liczyć tylko na siebie.
Ja tak nie potrafię...Przepraszam.
 

 
Każda chwila z Tobą<3
Każda chwila dla ciebie<3
Tylko to trzyma nie przy życiu.
Proszę zostań.